Projekt realizowany przez:

Fundację Uniwersytetu w Białymstoku
UNIVERSITAS BIALOSTOCENSIS


Projekt realizowany jest
dzięki dotacji
Ministra Spraw Wewnętrznych i
Administracji,


a także wsparciu finansowemu:


Fundacji im. Stefana Batorego

Prezydenta Miasta Białegostoku

Urzędu Marszałkowskiego
Województwa Podlaskiego

we współpracy z:


Uniwersytetem w Białymstoku

Instytutem Socjologii UwB

Instytutem Historii UwB

Muzeum Historycznym
w Białymstoku

Archiwum Państwowym
w Białymstoku

Klubem Przewodników Turystycznych
przy regionalnym PTTK


Stowarzyszeniem
Żydowskie Motywy


Akademickim Klubem
Turystyczno-Krajoznawczym

Zobacz również:




         

Fundacja UwB
na Facebooku

Ludzie

1. ZNANI

1.1. Artyści żydowscy w Białymstoku
1.2. Mordechaj Tenenbaum - przywódca powstania w białostockim getcie
1.3. Icchok Malmed - bohater białostockiego getta
1.4. Maksym Maksymowicz Litwinow - polityk radziecki
1.5. Albert Bruce Sabin - odkrywca szczepionki przeciwko polio
1.6. Rosa Raisa - słynna primadonna opery w Chicago
1.7. Dżiga Wiertow - radziecki scenarzysta, reżyser filmowy
1.8. Hersz Mersik - działacz gettowy, twórca archiwum getta
1.9. Borys Kaufman - hollywoodzki operator filmowy, laureat Oskara
1.10. Zygmunt Białostocki - kompozytor i pianista
1.11. Gustaw Kerszman - mikrobiolog i genetyk
1.12. Józef Zeligman - nauczyciel, twórca znanego białostockiego gimnazjum
1.13. Józef Kerszman - lekarz okulista i społecznik
1.14. Chajka Grossman - bojowniczka getta i działaczka polityczna w Izraelu
1.15. Nora Ney - gwiazda przedwojennego kina polskiego
1.16. Ludoviko Zamenhof - biografia w języku esperanto

2. SPRAWIEDLIWI

2.1. Zbigniew Antoni Huzarski
2.2. Henryk Złotkowski

3. OCALENI

3.1. Wybór Felicji Nowak

1. ZNANI

1.1. Artyści żydowscy w Białymstoku

W XIX w. Białystok był jednym z miast wielonarodowych, diaspora żydowska zaś należała do najliczniejszych. Nic więc dziwnego, że w naszym mieście przyszła na świat liczna grupa artystów pochodzenia żydowskiego, którzy zyskali sławę w Europie lub Stanach Zjednoczonych. Wielu z nich jest dziś zupełnie nieznanych lub niesłusznie zapomnianych w swym rodzinnym mieście. Ich prace także nie zachowały się w Białymstoku do naszych czasów.

Do najwybitniejszych w tej grupie należy zupełnie nieznany w rodzinnym mieście malarz Max Weber (1881-1961). Pochodził z żydowskiej rodziny zamieszkałej w Białymstoku, jako 10- latek wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. W latach 1899-1900 studiował pod kierunkiem Artura Wesleya Dowa w Pratt Institute w Brooklynie. W 1905 r. wyjechał do Paryża, gdzie uczył się malarstwa w Académie Julian. Tam zetknął się z malarską awangardą tych czasów, m.in. z Picassem i Cezannem, których dzieła kopiował. Po powrocie z Paryża (1908 r.) do Stanów Zjednoczonych stał się jednym z pierwszych propagatorów kubizmu w Ameryce. W swej twórczości nawiązywał do założeń fowizmu i kubizmu, z biegiem czasu skłaniał się coraz bardziej ku ekspresjonizmowi i abstrakcji, wykorzystywał też motywy fantastyczne. Około 1918 r. powrócił do malarstwa figuralnego. Malował wówczas pełne liryzmu sceny z życia Żydów, będące reminiscencją lat dziecinnych.

W Białymstoku przyszedł na świat Oskar (Ozjasz) Rozanecki (1896-1943), malarz i grafik pochodzenia żydowskiego. Po udanym debiucie w warszawskiej "Zachęcie" w 1919 r., w 1923 r. zaprezentował swoje prace w rodzinnym mieście. Zginął w białostockim getcie, jak wielu mieszkańców miasta pochodzenia żydowskiego.

Jednym z najwybitniejszych malarzy pochodzenia żydowskiego, malarzy wywodzących się z Białegostoku, był Bencjon Rabinowicz (1905-1989). Przyszły malarz i rysownik kształcił się w pracowni malarza Mikołaja Dadyjasa, gdzie w latach 1922 - 1924 pobierał pierwsze nauki; młody Bencjon tworzył wówczas dekoracje teatralne i akwarelowe kompozycje. Pierwszą wystawę swych prac zaprezentował w Wilnie i Białymstoku w 1926 r. Dwa lata później wziął udział w wystawie w warszawskiej "Zachęcie" i białostockim Salonie Zimowym. W 1929 r. otrzymał stypendium na dalszą naukę, co pozwoliło mu wyjechać do Paryża. Pozostał tam już na zawsze. Od 1932 r. uczestniczył wielu paryskich wystawach, posługując się pseudonimem "Benn". W czasie II wojny światowej działał w ruchu oporu. Zmarł w Paryżu. Podobnie jak inny zapomniany malarz białostocki Nachum Edelman, Bencjon Rabinowicz był członkiem Grupy Plastyków Białostockich "Forma - Farba - Faktura". Należeli do niej ponadto: Michał Duniec, Czesław Sadowski i Ichiel Tynowicki.

Zupełnie dziś nieznany w rodzinnym mieście Molli Chwat (1888-1979) studiował w akademii petersburskiej. W 1906 r., ponoć za radą sławnego malarza Ili Riepina, wyjechał do Paryża; uczył się tu w jednej z tzw. wolnych akademii malarstwa. Lata późniejsze (1910 - 1918 lub do 1925 r.) spędził w Rosji. Po powrocie do Paryża studiował w Ecole des Beaux Arts. Lata wojny spędził w Casablance, potem zaś wrócił do Paryża, gdzie zmarł.

W białostockiej szkole handlowej uczył się Chaim Jakub Lipszyc (1891-1973), słynny później rzeźbiarz i malarz. Urodził się w nieodległych Druskiennikach, zrezygnowawszy zaś z kariery handlowej podjął naukę w wileńskiej szkole rysunkowej; ukończył ją w 1909 r. i - jak wielu z tej generacji - wyjechał do Paryża. Zaprzyjaźnił się tu z Juanem Grisem i Jeanem Cocteau. W 1924 r. otrzymał francuskie obywatelstwo. Wtedy też zmienił pisownię nazwiska na "Lipchitz".

W Białymstoku urodził się także malarz, grafik i projektant tkanin Simon Segal (1898-1969). Najpierw uczył się w szkole politechnicznej w Rosji, ale po wyjeździe do Berlina, gdzie zetknął się z grupą artystów skupionych wokół Włodzimierza Majakowskiego i Sergiusza Jesienina zmienił życiowe plany. W 1923 lub 1925 r. znalazł się w Paryżu; pracował tu m.in. w fabryce samochodów Citroën, był stylistą u ówczesnego króla mody Paula Poireta (to on wyzwolił kobiety z gorsetów, on też, jako pierwszy, upinał tkaniny na modelkach, jako że nie umiał szyć). Jako malarz Simon Segal wystawiał swe prace w galeriach na całym świecie - w Paryżu, Mediolanie, Hadze, Sao Paulo, Londynie.

Po krótkim okresie artystycznej wolności sytuacja w naszym mieście uległa dramatycznej zmianie. We wrześniu 1939 r. w zajętym przez wojska radzieckie mieście znalazła się liczna grupa artystów, którzy tu szukali schronienia przed nawałą hitlerowską. Wielu z artystów było pochodzenia żydowskiego, przybyli do naszego miasta głównie z Warszawy, ale nie tylko. W katalogu wystawy prac artystów białostockich, członków Związku Malarzy radzieckich Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (ekspozycja została otwarta w 1941 r. w Brześciu) wymieniono dwudziestu artystów, w tej liczbie Esterę Berenzweig, Abrahama Bermana, Tadeusza Bernsztejna, Fanię Gelman, Wolfa Kapłańskiego, Izaaka Krzeczanowskiego, Natalię Landau, Helenę Malarewicz, Natana Rozensztejna, Oskara Rozaneckiego, Bencjona Rolnickiego, Chaima Tybera, Stanisławę Centnerszwerową, Abrahama Friedmana i Tobiasza Habera. Niemal wszyscy to przybysze z Warszawy, niemal wszyscy też zginęli w białostockim getcie. Jedną z niewielu osób związanych z Białymstokiem była Helena Malarewicz - Krajewska, malarka urodzona w nieodległym Tykocinie, późniejsza protagonistka socrealizmu. W tym samym czasie w Białymstoku mieszkał też świetny polski malarz pochodzenia żydowskiego Efraim Seidenbeutel oraz jego brat Menasze, a także Natan Gutman, rzeźbiarz Zajnwel(t) Messner, malarz Juliusz Krajewski (mąż Heleny Malarewicz), malarz Zygmunt Bobowski, i zapewne wielu innych, których ani nazwiska ani dzieła nie dotrwały do naszych czasów.

W Białymstoku ukrywał się inny wybitny malarz Izaak Celnikier, którego obraz Getto z 1949 r., został nagrodzony i wzbudził wielkie kontrowersje. Wkrótce potem na fali czystek żydowskich artysta opuścił Polskę. Otrzymał stypendium ministra kultury na wyjazd do Paryża, skąd nie wrócił. Getto trafiło późnej do Instytutu Yad Vashem, druga wersja obrazu do Muzeum Lubuskiego w Gorzowie, gdzie znajduje się kolekcja wielu innych prac z tamtej wystawy Celnikier zniknął z polskiej sceny artystycznej, lecz wydarzenia wojenne na trwale odcisnęły się w jego twórczości. Jako dziecko był wychowankiem Janusza Korczaka. Po wybuchu wojny uciekł z matką do Białegostoku, gdzie poznał malarzy Efraima i Menasze Seidenbeutlów (później był świadkiem ich śmierci). Trafił do getta, a po jego likwidacji kolejno do obozów Birkenau i Auschwitz. W trakcie ewakuacji obozów Celnikier cudem przeżył transporty śmierci do Gliwic, Mauthausen i Sachsenhausen, dalej do Flossenburga i Dachau. Wreszcie uratowany przez aliantów trafia do szpitala. Chciał wrócić do Białegostoku ale został oskarżony o zdradę i osadzony w obozie sowieckim w Sumperku. Stąd uciekł do Pragi - studiował pod kierunkiem Emila Filli, tu też powstał obraz Getto. Do Warszawy wrócił dopiero w 1951 roku.

Opracowanie: Joanna Tomalska i Beata Mróz
Dział Sztuki, Muzeum Podlaskie w Białymstoku (www.bialystok.muzeum.pl)

ˆ powrót na górę strony

1.2. Mordechaj Tenenbaum-Tamarof

Przywódca powstania w białostockim getcie

W chwili wybuchu wojny Mordechaj Tenenbaum przebywał w Wilnie wraz ze swoim przyjacielem Herszem Mersikiem. W mieście tym byli świadkami, a o mały włos nie ofiarami, jednej z pierwszych eksterminacji żydowskiego getta. Szczęśliwie wraz z kilkoma innymi Żydami, udało się im zbiec z ogarniętego terrorem miasta. Cała grupa udała się następnie do Białegostoku, w którym panował w tym czasie względny spokój.

Po przybyciu do miasta przyjaciele aktywnie działali na rzecz społeczności żydowskiej białostockiego getta. Wiosną 1942 r. M. Tenenbaum wyjechał do Warszawy, gdzie czynnie uczestniczył w tamtejszych ruchach żydowskich: redagował konspiracyjny tygodnik "Wiadomości", był członkiem redakcji "Der ruf" ("Wezwanie") - prasowego ramienia Bloku Antyfaszystowskiego.

Do Białegostoku M. Tenenbaum powrócił na przełomie 1942 i 1943 r. Po przybyciu do miasta stanął na czele grupy młodych Żydów tworzących Antyfaszystowską Organizację Bojową - namiastkę zbrojnego podziemia. Z jego inicjatywy rozpoczęto gromadzenie środków niezbędnych do prowadzenia walki, które już wkrótce miały się okazać przydatne.

W nocy z 15 na 16 sierpnia 1943 r. rozpoczęła się przygotowywana od początku miesiąca akcja ostatecznej likwidacji getta w Białymstoku, kierowana przez generała SS Odillo Globocnika. Specjalnie w tym celu sprowadzone do miasta dwa bataliony własowców i batalion policji kilka godzin przed świtem otoczyły getto szczelnym kordonem. 16 sierpnia Niemcy przystąpili do likwidacji getta. Widząc co się święci, M. Tenenbaum, ogłoszony komendantem powstania, nakazał wydanie ochotnikom broni strzeleckiej, granatów i butelek z płynami zapalającymi.

Akcja miała przebiegać zgodnie z planem przygotowanym uprzednio przez zastępcę M. Tenenbauma - Daniela Moszkowicza. Grupa około 300 młodych bojowników miała przebić się w okolicach ul. Poleskiej i w ten sposób umożliwić ucieczkę jak największej liczbie Żydów. Akcja z góry skazana była na niepowodzenie. Szybko dały się we znaki nikłe umiejętności dowódcze M. Tenenbauma (który był raczej utalentowanym organizatorem) oraz innych przywódców powstania nie posiadających ani wykształcenia wojskowego, ani żadnych doświadczeń w tej materii. Doskwierał również brak wystarczającej ilości środków do prowadzenia dłuższej walki.

Niemcy bez większej trudności uniemożliwili przerwanie kordonu. Ta część walczących, której udało się ujść z życiem szukała schronienia we wcześniej przygotowanych punktach umocnionych, w których obrona trwała jeszcze przez kilka dni.

Na wieść o klęsce akcji, 20 sierpnia M. Tenenbaum-Tamarof wraz ze swoim zastępcą D. Moszkowiczem popełnili samobójstwo. Ich ciała spoczęły wraz ze szczątkami pozostałych ofiar likwidacji getta na prowizorycznym cmentarzu przy dzisiejszej ulicy Żabiej.

Opracowanie: Piotr Niziołek

ˆ powrót na górę strony

1.3. Icchok Malmed

Bohater białostockiego getta

W lutym 1943 roku rozpoczął się pierwszy etap likwidacji białostockiego getta. Przypadki zbrojnego przeciwstawiania się Niemcom przez sterroryzowaną ludność żydowską były sporadyczne. Nieskoordynowane akcje przeprowadzały głównie grupki młodzieży, które ponosiły ciężkie straty, nie odnosząc większych sukcesów. Wyraźnie widoczny był brak organizacji i kompetentnego przywódcy.

8 lutego naziści planowali między innymi przygotowanie do wywózki części mieszkańców ulicy Kupieckiej. Kiedy przerażeni lokatorzy kamienicy nr 29 pod lufami niemieckich karabinów opuszczali swoje mieszkania, by już nigdy do nich nie powrócić, doszło do tragicznego w skutkach incydentu. Pewien młody człowiek, Icchok Malmed, oblał kwasem solnym jednego z SS-manów, a ten z kolei, choć oślepiony żrącym płynem, dobył broni. Padły strzały, od których zginął jednak nie Malmed, lecz inny żołnierz niemiecki. Sam "winowajca" korzystając z powstałego zamieszania uciekł.

Ten wypadek rozwścieczył nazistów. Natychmiast rozstrzelano 100 osób z kamienicy, w której mieszkał Icchok oraz z jej sąsiedztwa i zagrożono dalszymi egzekucjami, jeżeli człowiek odpowiedzialny za okaleczenie jednego i śmierć kolejnego z SS-manów sam nie odda się w ręce oprawców. Malmed potraktował groźby Niemców poważnie i wkrótce zgłosił się, by ponieść konsekwencje swych czynów.

Rankiem 9 lutego Icchok Malmed, po wcześniejszych torturach, został powieszony w bramie siedziby Judenratu (Rady Żydowskiej), mieszczącej się również na ulicy Kupieckiej. Dziś w tym miejscu znajduje się tablica pamiątkowa wmurowana w ścianę kamienicy. Na pamiątkę tego bohatera także niegdysiejsza główna arteria getta, ulica Kupiecka, nosi dziś imię Malmeda.

Wśród potomków białostockich Żydów Icchok Malmed często budzi kontrowersje. Niektórzy obciążają go odpowiedzialnością za śmierć owej setki wyznawców mojżeszowych rozstrzelanych przez nazistów w następstwie jego czynu. Pamiętajmy jednak, że Malmed nie zasłużył sobie na włączenie w poczet białostockich bohaterów ponieważ oblał kwasem SS-mana, lecz dlatego, że był gotów własnym życiem zapłacić Niemcom za odroczenie wyroku na pozostałych mieszkańcach getta.

Opracowanie: Paweł Niziołek

ˆ powrót na górę strony

1.4. Maksym Maksymowicz Litwinow

Polityk radziecki

Meir Henoch Mojżeszowicz Wallach-Finkelstein, doskonale znany pod swoim późniejszym nazwiskiem -  Maksim Maksimowicz Litwinow, urodził się w zamożnej rodzinie bankierów białostockich 17 lipca 1876 roku.

W 1898 roku został członkiem nowo powstałej SDPRR (Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji). Partia była organizacją nielegalną i zwalczaną przez carskie władze, więc jej członkowie działali w konspiracji używając pseudonimów. W ten sposób narodził się Maksim Litwinow, choć ukrywał się, miedzy innymi pisząc teksty propagandowe, również pod innymi fałszywymi nazwiskami. Początkowo Maksim działał głównie w regionie Czernichowa na Ukrainie, lecz wkrótce, bo w 1900 roku, stał się jednym z członków komitetu partii w Kijowie. Ten "awans" nie był jednak szczególnie szczęśliwy, gdyż już w następnym roku kijowska organizacja została zdekonspirowana, a członkowie komitetu, wraz z Litwinowem, aresztowani i osadzeni w więzieniu. Mimo wszystko szczęście nie opuściło Maksima, któremu wraz z jedenastoma współwięźniami udało się zbiec. Musiał jednak opuścić Imperium Rosyjskie. Udał się na emigracje do Szwajcarii.

W obcym kraju poświęcał się głównie pracy w rosyjskojęzycznym rewolucyjnym czasopiśmie "Iskra", którą porzucił w 1903 roku, gdy w partii doszło do rozłamu, a gazeta znalazła się pod wpływem mienszewików. On sam opowiedział się za bolszewikami i powrócił do Rosji. Po rewolucji 1905 roku zajął się pracą w petersburskiej redakcji pierwszej legalnie wydawanej przez partię gazety - "Nowe Życie". Porewolucyjna odwilż nie trwała jednak długo. Nie minął rok, a już władze rozpoczęły aresztowania bolszewików. Maksim znów musiał uciekać z kraju. Tym razem udał się do Londynu, gdzie prowadząc działalność partyjną znalazł też czas na to, by się w końcu ożenić. Szczęśliwa wybranka pochodziła z jednaj z najbardziej znanych na Wyspach rodzin żydowskich.

Po rewolucji październikowej Litwinow został z woli Lenina reprezentantem ZSRR w Wielkiej Brytanii. Ta nominacja przysporzyła mu wielu nieprzyjemności, gdyż już w 1918 został aresztowany. Rząd w Londynie planował wymienić go na jednego ze swoich dyplomatów uwięzionych przez sowietów. Szczęściem Maksima, wymiana przebiegła bez szczególnych komplikacji.

Od 1921 Litwinow pełnił funkcję zastępcy komisarza w Ludowym Komisariacie Spraw Zagranicznych. W tym okresie negocjował umowy z kilkoma krajami europejskimi oraz osobiście przyczynił się do zniesienia przez Wielka Brytanię blokady ekonomicznej ZSRR.

W 1929 roku z inicjatywy Maksima Litwinowa podpisany został wielostronny układ międzynarodowy, zwany potocznie "protokołem Litwinowa". Sygnatariusze tego dokumentu:  Estonia, Łotwa, Polska, Rumunia i ZSRR wyrzekli się przemocy przy dochodzeniu swych roszczeń terytorialnych (do układu przystąpiły później także Litwa, Persja i Turcja). Był to w zasadzie powtórzony układ Brianda-Kellogga.

Stalin, doceniając widocznie zasługi dyplomaty, mianował go w 1930 roku Ludowym Komisarzem Spraw Zagranicznych. Litwionow realizował politykę zbliżenia z Francją i Wielką Brytanią stopniowo wydobywając ZSRR z porewolucyjnej izolacji. Udało mu się również nakłonić USA do oficjalnego uznania ZSRR w 1933 roku. Dzięki skutecznemu odwracaniu uwagi opinii publicznej od sowieckich zbrodni doby wielkiej czystki, poprzez głoszenie haseł pokojowych i rozbrojeniowych, zdołał doprowadzić do wzrostu autorytetu ZSRR na arenie międzynarodowej i w finale do przyjęcia tego państwa do Ligi Narodów. W latach 1934-1938 Litwinow reprezentował ZSRR w tej organizacji.

W 1939 roku, w związku ze zmieniającą się sytuacją międzynarodową, Stalin postanowił doprowadzić do zbliżenia pomiędzy ZSRR a nazistowskimi Niemcami. Litwinow, jako człowiek zaangażowany uprzednio we "współpracę" z państwami zachodnimi, a w dodatku Żyd, był zupełnie do tego celu nieprzydatny. Na stanowisku zastąpił go więc Wiaczesław Mołotow.

W latach 1941-1943 Maksim Litwinow pełnił funkcję ambasadora ZSRR w USA. Działając za oceanem znacznie przyczynił się do otrzymania przez ZSRR gigantycznej pomocy w ramach "Lend-Lease Act".

Po powrocie do kraju ponownie objął stanowisko zastępcy ludowego komisarza spraw zagranicznych, które sprawował do 1946 roku. Zmarł w Moskwie w roku 1951.

Opracowanie: Paweł Niziołek

ˆ powrót na górę strony

1.5. Albert Bruce Sabin

Odkrywca szczepionki przeciwko polio

Mało kto wie, że znany na całym świecie lekarz, Albert Bruce Sabin, twórca szczepionki przeciwko polio, przyszedł na świat w Białymstoku w biednej żydowskiej rodzinie. Miało to miejsce 26 sierpnia 1906 roku, a jego rodzicami byli Jakub i Tilli Saperstein. Albert wraz z rodziną opuścił Polskę w 1921 roku, by jak wielu innych szukać szczęścia za oceanem.

Przybył do USA nie znając angielskiego, lecz nie był to dla niego problem. Języka nauczył się w tempie błyskawicznym i rozpoczął naukę w amerykańskich szkołach. Ukończywszy szkołę średnią został przyjęty na Uniwersytet Nowojorski (New York University). Rozpoczął naukę na stomatologii (College of Dentistry), na co nalegał jego wuj - dentysta. Wkrótce przeniósł się jednak do uniwersyteckiej szkoły medycznej (School of Medicine), by rozwijać swoje zainteresowania w dziedzinie mikrobiologii. W 1931 roku ukończył studia i rozpoczął praktykę w szpitalu Bellevue w Nowym Jorku. Rok wcześniej otrzymał obywatelstwo amerykańskie i przybrał imię Albert Bruce Sabin.

Polio przyciągnął uwagę badacza już w 1931 roku, kiedy wybuchła epidemia choroby Heinego-Medina, wywoływanej przez ten wirus. Jako praktykant Sabin nie mógł jednak rozpocząć badań na większą skalę. Po ukończeniu praktyki w 1933 roku odszedł ze szpitala Bullevue i po roku spędzonym w Anglii rozpoczął pracę w Instytucie Badań Medycznych Rockeffeler'a (Rockefeller Institute of Medical Research).

W 1939 przeniósł się na Uniwersytet w Cincinnati (University of Cincinnati, Cincinnati Children's Hospital Research Foundation), gdzie kontynuował badania nad polio. W 1941 roku dla USA zaczęła się II wojna światowa. Sabin wstąpił do armii, gdzie zajął się badaniem chorób zakaźnych nękających amerykańskich żołnierzy i pomógł w opracowaniu kilku skutecznych szczepionek. W ramach specjalnych misji zjeździł wówczas znaczną część świata.

Po wojnie Sabin wrócił do pracy nad wirusem polio i nad szczepionką przeciwko niemu na Uniwersytecie Cincinnati. W osiągnięciu celu został jednak prześcignięty przez dwóch innych badaczy. Pierwszą skuteczną szczepionkę przeciwko polio stworzył polski badacz Hilary Koprowski (po raz pierwszy zastosowana w 1950 roku), kolejną Jonas E. Salk (od 1955 ogólnie dostepna). Sabin nie przerwał jednak swych badań. Był przekonany, że zdoła stworzyć preparat skuteczniejszy od obu poprzednich.

Pod koniec lat 50. rozpoczęto testy opracowanego przez Sabina nowego preparatu przeciwko polio podawanego doustnie. Szczepionka okazała się skuteczna i w 1960 roku została dopuszczona do użycia w USA. Wiele innych krajów również zdecydowało się na masowe zastosowanie preparatu Sabina, a uczyniły to tym chętniej, że jego twórca, chcąc zapewnić niczym nieskrępowany dostęp do szczepionki, nie opatentował swojego wynalazku.

Sabin kontynuował pracę naukową w różnych instytucjach do lat 80. Zmarł w Georgetown 3 marca 1993 roku. W ciągu osiemdziesięciu sześciu lat życia był żonaty trzy razy, otrzymał czterdzieści sześć tytułów Doktora Honoris Causa, był członkiem wielu amerykańskich i międzynarodowych stowarzyszeń i organizacji medycznych. W 1951 został członkiem amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk, a w 1970 - prezydentem Instytutu Nauki Weizmanna w Izraelu. Był laureatem niezliczonych nagród i odznaczeń przyznawanych mu na całym świecie

Dzięki jego szczepionce setki tysięcy ludzi uniknęło śmierci, a miliony paraliżu. Obecnie działa Instytut Szczepień Sabina (Sabin Vaccine Institute), który, między innymi, przyznaje Złoty Medal Alberta B. Sabina za szczególne osiągnięcia w dziedzinie badań nad szczepionkami.

"Naukowiec, który jest również istotą ludzką, nie może spocząć, dopóki wiedza, która mogłaby zmniejszyć cierpienie, zalega na półkach." - Albert B. Sabin

Opracowanie: Paweł Niziołek

ˆ powrót na górę strony

1.6. Rosa Raisa

Słynna primadonna opery w Chicago

Jej prawdziwe nazwisko to Roza Bursztejn. Przyszła na świat 23 maja 1893 r. w żydowskiej rodzinie w Białymstoku. W 1906 r., w wieku czternastu lat wyjechała z rodzicami do Włoch. We Włoszech uczyła się śpiewu u Ewy Tetrazzini (siostry sławnej śpiewaczki Luizy Tetrazzini), a później u Barbary Marchisio.

Debiutowała w 1912 r. w Neapolu, a w 1913 r. jako Leonora w operze Oberto Giuseppe Verdiego w Parmie, w ramach 100-lecia urodzin Verdiego. Od 1913 r. zaczęła występować również w mediolańskiej La Scali, gdzie była pierwszą odtwórczynią tytułowej roli w Turandot Giacomo Pucciniego (1926), a którą dyrygował Arturo Toscanini. W 1916 roku wystąpiła po raz pierwszy w Chicago, gdzie swoim "lirycznym sopranem" zachwyciła krytyków. Z czasem jej sława stała się tak wielka, że mogła sobie pozwolić na tego rodzaju kaprysy, jak odmówienie występu w La Rondine, choć o śpiew prosił ją sam Giacomo Puccini.

Występowała także w Filadelfii, Chicago, londyńskiej Covent Garden Była odtwórczynią ról w takich operach jak: Tosca, Aida, Norma i Don Giovanni. W repertuarze miała ponad 30 partii operowych. W samym Chicago wystąpiła 275 razy, w tournée udawała się 235 razy.

Jej mężem był barytonista Giacomo Rimini (1887-1952), z którym otworzyła szkołę wokalistyki w Chicago w 1937.

Karierę śpiewaczą zakończyła w latach 40. XX w. Zmarła 28 września 1963 r. w Los Angeles. W Polsce była prawie nie znana.

Opracowanie: Magdalena Anchimowicz

ˆ powrót na górę strony

1.7. Dziga Wiertow (Dżiga Wiertow)

Radziecki scenarzysta i reżyser filmowy

Dziga Wiertow, a właściwie Denis Arkadjewicz Kaufman przyszedł na świat 2 stycznia 1896 roku w rodzinie białostockich żydowskich intelektualistów.

Studiował w białostockim konserwatorium muzycznym. Po wyemigrowaniu rodziny Kaufmanów do Rosji w 1915 roku rozpoczął studia medyczne w  Petersburgu. Swoje pierwsze materiały filmowe rozpoczął montować już w wieku 22 lat pracując dla moskiewskiego komitetu kinowego. W 1922 roku założył grupę Kino-Glaz (Kino-Oko). Działalność ta była dla Wiertowa okrazją promocji ideę supermacji obiektywnej kamery nad subiektywnymi ułomnym ludzkim okiem. W 1922 roku członkowie grupy ogłosili uznany za radykalny manifest, w którym rozrywkowe kino zachodnie uznali za  wyidealizowany świat burżuazji. Postulowali w nim także "prawdziwe" filmowanie zwykłych, prostych ludzi. Równie radykalną była przedstawiona przez Wiertowa artystyczna teoria interwałów, według której przerwy między ujęciami mają równą wartość jak same ujęcia. Grupa Kono-Oko wydawała w ramach swej działalności pismo "Kinoprawda" (na początku lat 60. nazwę tą przejęli Francuzi, tworząc kierunek Cinéma Vérité). W 1924 roku Wiertow przestał kierować grupą.

Głównym założeniem Wiertowa było prezentowanie w filmach fragmentów rzeczywistości, które zebrane razem mają większą wartość niż to, co można zobaczyć gołym okiem. Wiertow wierzył w wyższość kamery filmowej nad okiem ludzkim. Obiektyw kamery uważał za oko idealne, dzięki któremu świat można dostrzec w nowy, obiektywny i zarazem ekspresyjny sposób. W początkowej działalności zajmował się głównie filmem dokumentalnym. Jedną z najbardziej znanych jego prac jest seria "Kino-Prawda" - składający się z 23 odcinków cykl 15 minutowych tygodników filmowych, dokumentujących życie porewolucyjnej Rosji.

W ciągu wieloletniej pracy doprowadził do mistrzostwa nowatorskie techniki montażu, dzielenia obrazu, superimpozycji, dzięki którym osiągał zadziwiające efekty specjalne. Wraz z chwilą pojawienia się filmu dźwiękowego postanowił wykorzystać nowe możliwości tworząc film "Entuzjazm".

Po zakończeniu wojny, w efekcie wzrostu zainteresowania w Rosji filmem fabularnym oraz oficjalnego uznania w Rosji socrealizmu, stracił Wiertow możliwość tworzenia. Ostatnie lata swego życia spędził życia przy montażu kronik filmowych. Zmarł na raka 12 lutego 1954 roku.

Filmy twórcy idei kroniki filmowej do dziś są niesamowitą gratką dla koneserów filmu dokumentalnego. Sam Wiertow uznawany jest dziś za jednego z najwybitniejszych twórców filmu dokumentalnego.

Filmografia:

  1. Bitwa, 1920, krótki metraż
  2. Agit-Pociąg VTSIK, 1921, krótki metraż
  3. Historia Wojny, 1922
  4. Kino-Prawda, 1922 (cykl 23 15 minutowych tygodników filmowych, dokumentujących życie * porewolucyjnej Rosji)
  5. Kino-Oko, 1924
  6. Naprzód, Rosjo, 1926
  7. Szósta część świata, 1926
  8. Człowiek z kamerą, 1929 (poetycki obraz Moskwy, Odessy i Kijowa lat 20., obserwowanych od wczesnych godzin rannych do godzin szczytu, film rozpoczyna widok pustej sali kinowej, kończy sekwencja pokazująca widzów kinowych oglądających "Człowieka z kamerą")
  9. Entuzjazm. Symfonia Donbasu, 1931
  10. Trzy pieśni o Leninie, 1934
  11. Kołysanka, 1937

Opracowanie: Magdalena Anchimowicz i Marcin Więsław

ˆ powrót na górę strony

Hersz Mersik

Działacz gettowy, twórca archiwum getta

Przyjaciel Mordechaja Tenenbauma-Tamarofa. Razem uciekli z Wilna w trakcie eksterminacji tamtejszego getta. Po przybyciu do Białegostoku, podobnie jak M. Tenenbaum, zaangażował się w działalność na rzecz tutejszej gminy żydowskiej. Jego celem była szeroko rozumiana poprawa warunków życia w getcie i niedopuszczenie do tragedii jakiej był świadkiem w Wilnie.

Jednym z ważniejszych osiągnięć H. Mersika było wymuszenie na Judenracie białostockiego getta przyjęcia jego projektu zagospodarowania nieużytków i wolnych parceli pod uprawy zbóż i warzyw, dzięki czemu getto miało uzyskać przynajmniej niewielką niezależność od dostaw żywności, jakie zapewniali okupanci.

Niewątpliwie pomagał M. Tenenbaumowi w tworzeniu podziemnej, żydowskiej organizacji zbrojnej - AOB. Zasłyną jednak nie z działalności o charakterze paramilitarnym, a jako twórca zbioru dokumentów i relacji mieszkańców dotyczących życia w białostockim getcie.

H. Mersikowi nie było dane oglądanie katastrofy, która spadła na białostockie getto w sierpniu 1943 r. Zmarł po długiej chorobie jeszcze przed wybuchem powstania. Pochowano go na cmentarzu przy ulicy Żabiej, gdzie spoczywają do dziś szczątki bohaterów i mieszkańców getta.

Opracował: Piotr Niziołek

ˆ powrót na górę strony

Borys Kaufman

Hollywoodzki operator filmowy, laureat Oskara

Borys był najmłodszym spośród trójki dzieci, którymi los obdarzył inteligencką rodzinę Kaufmanów. Urodził się 24 sierpnia 1906 r. w Białymstoku, znajdującym się wówczas w granicach Imperium Rosyjskiego. Po uzyskaniu przez Polskę niepodległości rodzice pozostali wraz z najmłodszym dzieckiem (Borysem) w odradzającej się Polsce, a dwaj starsi synowie Michaił i Denis - znany później jako Dżiga Wierow - na terenie Rosji.

Bracia Kaufman - od lewej: Borys, Michaił, Dawid (Denis)

Bez wątpienia pod wpływem osiągnięć swoich starszych braci, którzy już w tym czasie zajmowali się kinematografią, nastoletni Borys również zainteresował się sztuka filmową. Niestety rodzeństwu nigdy nie było dane spotkać się i wymienić doświadczeniami. Pracujący w ZSRR na rzecz tamtejszego aparatu propagandowego Michaił i Dżiga utrzymywali z młodszym bratem kontakt jedynie listowy i tak miało pozostać aż do śmierci Borysa.

B. Kaufman opuścił wkrótce Polskę i udał się na studia do Francji. Po ukończeniu paryskiej Sorbony mógł się wreszcie zająć robieniem filmów. Jako operator kamery współpracował przy licznych produkcjach (głównie dokumentalnych) z reżyserem Jeanem Vigo.

Po wybuchu II Wojny Światowej, B. Kaufman wstąpił do armii francuskiej. Po upadku Francji udało mu się zbiec do Kanady, gdzie krótko współpracował z Johnem Griersonem (reżyserem i producentem filmów dokumentalnych) i National Film Board of Canada.

W 1942 r. przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Karierę w U.S.A. zaczął od kręcenia krótkometrażowych filmów dokumentalnych. Wkrótce jednak rozpoczął współpracę z Elią Kazanem - pisarzem i reżyserem pochodzenia greckiego, która otworzyła mu drogę do Hollywood. W 1954 r. współpraca ta przyniosła pierwsze owoce w postaci filmu On the Waterfront (Na Nabrzeżach), który stał się prawdziwym hitem i został obsypany nagrodami. Obraz uhonorowano ośmioma Oscarami (w tym jednym za zdjęcia dla B. Kaufmana!) oraz Złotym Globem dla najlepszego filmu dramatycznego.
B. Kaufman przeszedł na emeryturę w 1970 r. Zmarł dziesięć lat później - 24 czerwca 1980 r. w Nowym Jorku.

FILMOGRAFIA:

  1. Les Halles centrales - 1927
  2. Champs-Élysées - 1928
  3. La marche des machines - 1928
  4. 24 heures en 30 minutes - 1928
  5. A propos de Nice - 1929
  6. Les Halles - 1929
  7. Taris, roi de l'eau - 1931
  8. La vie d'un fleuve: La Seine - 1931
  9. Le mile de Jules Ladoumegue - 1932
  10. Travaux du tunnel sous l'Escaut - 1932
  11. Zéro de conduite - 1933
  12. Le chemin du bonheur - 1933
  13. L'Atalante - 1933
  14. Le Pere Lampion - 1934
  15. Zouzou - 1934
  16. Lucrece Borgia - 1935
  17. Les berceaux - 1935
  18. Jeune fille au jardin - 1935
  19. Quand minuit sonnera - 1935
  20. Klokslag twaalf - 1936
  21. L'homme sans Coeur - 1936
  22. Oeil-de-Lynx, detective - 1936
  23. On ne roule pas Antoinette - 1936
  24. De man zonder hart - 1937
  25. Cinderella - 1937
  26. Etes-vous jalouse? - 1937
  27. Les hommes sans nom - 1937
  28. Fort Dolores - 1938
  29. Les gaietés de l'exposition - 1938
  30. A l'ombre d'une femme - 1938
  31. Le veau gras - 1938
  32. Sérénade - 1939
  33. Why We Fight - 1943
  34. Hymn of the Nations - 1934
  35. A Better Tomorrow - 1944
  36. Capital Story - 1945
  37. The Southwest - 1945
  38. Journey Into Medicine - 1946
  39. The Lambertville Story - 1947
  40. Terribly Talented - 1948
  41. Osmosis - 1948
  42. Preface to a Life - 1950
  43. The Tanglewood Story - 1950
  44. The Gentleman in Room 6 - 1951
  45. Leonardo da Vinci - 1952
  46. And the Earth Shall Give Back Life - 1952
  47. On the Waterfront - 1953
  48. Garden of Eden - 1954
  49. Within Man's Power - 1954
  50. Amazing What Color Can Do - 1954
  51. Singing in the Dark - 1955
  52. A Family Affair - 1955
  53. Patterns - 1955
  54. Baby Doll - 1955
  55. Crowded Paradise - 1956
  56. 12 Angry Men - 1956
  57. Home Again - 1958
  58. That Kind of Woman - 1959
  59. The Fugitive Kind - 1959
  60. Splendor in the Grass - 1960
  61. Long Day's Journey Into Night - 1962
  62. Gone Are the Days! - 1963
  63. All the Way Home - 1963
  64. The World of Henry Orient - 1963
  65. The Pawnbroker - 1963
  66. Film - 1965
  67. The Group - 1965
  68. Bye Bye Braverman - 1967
  69. The Brotherhood - 1968
  70. Up Tight! - 1968
  71. Tell Me That You Love Me, Junie Moon - 1969

Opracował: Piotr Niziołek

ˆ powrót na górę strony

Zygmunt Białostocki

Kompozytor i pianista

Zygmunt Białostocki był kompozytorem i pianistą urodzonym w Białymstoku 15 sierpnia 1887 r. W latach 1925 - 1930 był kierownikiem muzycznym i dyrygentem Teatru Miejskiego w Łodzi. Od 1931 r. współpracował z Walerym Jastrzębcem-Rudnickim tworząc muzykę do jego tekstów kabaretowych: "Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie", "Ja przedwojenny wolę styl", "Hanko", "Ireno", "Zosiu", "Czy mu dać" i "Jesienne marzenie". W roku następnym skomponował muzykę do filmu "Biała trucizna". Od 1933 r. był kierownikiem muzycznym w warszawskim teatrze Praskie Oko.

Po wybuchu II Wojny Światowej, Zygmunt Białostocki znalazł się w warszawskim getcie, gdzie zginął. Dokładna data jego śmierci nie jest znana. Był to rok 1942 lub 1943.

Zygmunt Białostocki znany był też z muzyki napisanej do piosenek "Znam cię ze snów", wykonywanej m. in. przez Adama Wysockiego oraz "Pamiętam twoje oczy", najlepiej chyba znanej w aranżacji Mieczysława Fogga. Do dziś natomiast wykonywane jest przez wielu różnych artystów tango Z. Białostockiego - "Rebeka".

Opracował: Paweł Niziołek

ˆ powrót na górę strony

Gustaw Kerszman

Mikrobiolog i genetyk, autor książki "Jak ginąć, to razem", w której wspomina m. in. lata dzieciństwa spędzone w Białymstoku

Gustaw Kerszman urodził się w Warszawie w 1932 r. Do roku 1943 mieszkał w Białymstoku; w latach 1941-1943 przebywał w białostockim getcie.W latach 1943-1945 ukrywał się "na aryjskich papierach" w Warszawie, a po upadku Powstania Warszawskiego - w Skierniewicach.W latach 1945-1969 mieszkał w Łodzi. Ukończył mikrobiologię na Uniwersytecie Łódzkim. W latach 1954-1969 pracował w Katedrze Mikrobiologii Uniwersytetu Łódzkiego, od roku 1967 jako doktor habilitowany.W roku 1969 wyemigrował do Kopenhagi. Pracował początkowo na Uniwersytecie Kopenhaskim, a w latach 1972-2002 wykładał biologię molekularną i genetykę na Uniwersytecie w Roskilde. Od 2002 roku jest na emeryturze.W swojej książce napisał: "Od dzieci, z którymi bawiłem się w getcie białostockim różniła mnie jedna, zasadnicza cecha, z czego oczywiście nikt z nas nie zdawał sobie wtedy sprawy. Tylko mnie jednemu dane było, jak się okazało, dożyć wieku dorosłego, a nawet starości. Mam poczucie, że słowa Zbigniewa Heberta "masz mało czasu, trzeba dać świadectwo" są także dla mnie szczególnie obowiązujące. Te wspomnienia mają być w zamierzeniu jeszcze jednym przyczynkiem do wiedzy o czasach, których nie wolno zapomnieć".

ˆ powrót na górę strony

Józef Zeligman

Nauczyciel, twórca znanego białostockiego gimnazjum

W latach dwudziestych Józef Zeligman na czele grupy nauczycieli założył prywatne gimnazjum. Z pierwotnych założycieli zostało później trzech - Zeligman, Lebenhaft i Dereczyński. Józef Zeligman był dyrektorem tego gimnazjum, w którym uczył też matematyki, historii i łaciny. Początkowo gimnazjum nie miało praw państwowych i uczniowie musieli zdawać maturę przed wyznaczoną przez Kuratorium komisją. Później prawa te zostały szkole nadane.

Wszystkie, prócz państwowego, gimnazja białostockie miały charakter wyznaniowy. Józef Zeligman, będąc człowiekiem niereligijnym, przywiązywał wielką wagę do tego co w dzisiejszej Ameryce nazwano by desegregacją oświaty. Uważał za słuszne, aby uczniowie różnych wyznań - katolicy, żydzi i prawosławni - uczyli się razem i we wspó1nych ławkach szkolnych poznawali się oraz wiązali nićmi wzajemnego zrozumienia, sympatii, szacunku i przyjaźni. Taki też charakter miało jego gimnazjum, w którym tylko na lekcjach religii uczniowie dzielili się według wyznań i szli na wykłady księdza, rabina czy popa.

 

Józef Zeligman z rodziną

Desegregacja miała jednak przeciwników w różnych kręgach. Koła endeckie i związani z endecją księża prowadzili kampanię przeciwko Józefowi Zeligmanowi i jego szkole uznając za niedopuszczalne "żeby Żyd wychowywał katolickie dzieci". Przez pewien czas wydawało się, że uda im się wyjednać u władz zakaz przyjmowania katolickich uczniów do gimnazjum. Kontrakcja ze strony różnych czynników społecznych m. in. Związku Inwalidów Wojennych WP, poparcie wojewody (a później ministra) Kościałkowskiego i senatora Romana pokrzyżowały te intrygi [I].

Podobne ataki przeciwko gimnazjum Józefa Zeligmana prowadziły reakcyjne koła żydowskie, również przeciwne desegregacji szkolnej, a zwłaszcza prowadzeniu zajęć w soboty. I te wystąpienia nie przyniosły wyników.

Józef Zeligman był postacią nieprzeciętną. Łączył wielkie zalety intelektu i charakteru. Jego stosunek do ludzi był bezinteresowny, współczujący i pomocny. Pomagał materialnie przyjaciołom, przyjmował bezpłatnie do szkoły uboższych uczniów. Obdarzony był nieprzeciętnym poczuciem humoru i błyskotliwym dowcipem - poczucie humoru nie opuszczało go nawet w najcięższych okresach. Był wyrozumiały i tolerancyjny, tolerancja kończyła się jednak, gdy w grę wchodziła ludzka krzywda lub niegodziwość. Codzienne sprawy praktyczne mało go interesowały, zainteresowania swe skupiał na sprawach intelektualnych, ideowych, etycznych i politycznych.

Gimnazjum i jego dyrektor dobrze zapisali się w pamięci absolwentów i licznych białostoczan. Po wrześniu 1939 szkoła została przejęta przez sowieckie władze oświatowe, a Józef Zeligman był przez pewien czas aresztowany przez NKWD. Później okupanci niemieccy wywieźli wyposażenie gimnazjum, a Józef Zeligman zginął na Majdanku w 1943 r.

[I] Przeciwnicy nie dali jednak za wygraną. Dyrektor Zeligman cierpiał na osłabienie słuchu, ale w stopniu zupełnie nie upośledzającym zdolności do pracy i kontaktów. Dolegliwość ta stała się pretekstem do nowych, tym razem rzekomo apolitycznych, ataków.

Opracował: Gustaw Kerszman

ˆ powrót na górę strony

Józef Kerszman

Lekarz okulista i społecznik

Józef Kerszman urodził się 1 sierpnia 1897 r. w Lublinie. Po odbyciu ochotniczej służby frontowej w WP i ukończeniu studiów lekarskich na UW przeniósł się do Białegostoku, specjalizując się w chirurgii okulistycznej w klinice wybitnego i znanego okulisty Leona Pinesa. Następnie dr Kerszman pracował jako lekarz okulista białostockiej Kasy Chorych, jako ordynator i konsultant okulistyczny w szpitalach: żydowskim, Św. Rocha oraz w szpitalu miejskim w Zwierzyńcu. Pracował także w Miejskiej Przychodni Lekarskiej dla ubogich, jako lekarz więźniów politycznych oraz prowadził sejmikową przychodnię przeciwjagliczą w Wysokim Mazowieckim. Pracował też w Lecznicy PCK. Jednocześnie miał dr Kerszman dużą praktykę prywatną. Wiele prac takich, jak konsultacje i operacje oczne dla pacjentów oddziałów nieokulistycznych, praca w przychodni dla ubogich itd. wykonywał dr Kerszman całkowicie bezpłatnie, za co otrzymał liczne podziękowania od władz. Również w ramach prywatnej praktyki bezpłatnie leczył i operował uboższych pacjentów, a nieraz także pomagał im materialnie.

Józef Kerszman

Przez cały okres swej pracy dr Kerszman publikował prace naukowe z zakresu okulistyki m. in. w piśmie "Klinika Oczna" oraz w zagranicznych pismach fachowych - francuskich oraz do roku 1933 - niemieckich. Dr Kerszman zaprojektował stosowanie nasadek optycznych w maskach gazowych. Projekt ten opisał w piśmie "Lekarz Wojskowy".

Odbył kampanię wrześniową jako ordynator okulistyki w szpitalu polowym. Po zajęciu miasta przez Niemców, Józef Kerszman przesiedlony został do getta. Dalej pracował poza gettem początkowo jako ordynator, a po objęciu tego stanowiska przez Niemca, jako lekarz oddziału okulistycznego Szpitala Czerwonego Krzyża. Jednocześnie pracował w szpitalu żydowskim na terenie getta. W lutym 1943 r. nastąpiła częściowa likwidacja getta białostockiego. Wkrótce po tym Józef Kerszman opuścił nielegalnie Białystok i przedostał się do Warszawy, gdzie ukrywał się "na aryjskich papierach". W czerwcu 1943 r. został wskutek donosu aresztowany przez Schupo i przekazany gestapo. Ostatni raz widziano go na Pawiaku.

Józef Kerszman był znany jako wybitny okulista - chirurg oraz humanista i społecznik, gorąco przejmujący się cierpieniami pacjentów i w ogóle ludzką niedolą oraz niosący pomoc kiedy tylko był w stanie.

Opracował: Gustaw Kerszman

ˆ powrót na górę strony

Chajka Grossman

Bojowniczka białostockiego getta, po wojnie działaczka polityczna w Izraelu

Chajka Grossman urodziła się w Białymstoku w 1919 roku, w średniozamożnej rodzinie, jako najmłodsze dziecko. W domu rozmawiano w jidisz i po hebrajsku, przywiązywano dużą wagę do znajomości kultury i tradycji religijnych. Język polski traktowano jako jezyk obcy.

W roku 1938 Chajka ukończyła hebrajską szkołę średnią i w 1940 roku zaczęła kontynuować naukę na Uniwersytecie Wileńskim, a później w Tel Avivie. W wieku 9 lat przyłączyła się do ruchu młodzieżowego Hashomer Hatzair. Kiedy miała 18 lat, zamiast zrealizować swój plan wyemigrowania do Izraela, aby studiować na Uniwersytecie Hebrajskim, została wybrana jako członek komitetu do pilnych spraw w organizacji Hashomer Hatzair. Tą ważną sprawą była praca w podziemiu. Chajce kazano zostać w Europie, mimo, że posiadała już pozwolenie na emigrację.

Od początku inwazji niemieckiej, Chajka działała jako kurier w gettach w Polsce i na Litwie. Jej wygląd i fałszywe aryjskie dokumenty pomagały w wypełnianiu misji. Do jej zadań należało zaopatrywanie getta w broń, nawiązywanie kontaktów z grupami po aryjskiej stronie miasta i organizowanie ruchu oporu w Białymstoku.

Bunt w getcie w Białymstoku wybuchł w sierpniu 1943 roku i Chajka Grossman brała udział w ulicznych walkach razem z innymi członkami żydowskiego ruchu oporu. Potem opuściła getto, aby zaaranżować z zewnątrz ratunek dla ocalałych i przetransportować ich do sowieckich i żydowskich grup partyzanckich w pobliskich lasach.

Po wojnie Chajka pracowała kilka lat w Komitecie Żydowskim, który opiekował się setkami tysięcy uchodźców i ocalałych. W roku 1948 udało jej się w końcu wyemigrować do Izraela, gdzie dotarła na pokładzie statku ,,Providence" wraz z dwoma tysiącami Żydów, którzy przeżyli Holokaust. Na tym właśnie statku usłyszała proklamację o utworzeniu państwa Izrael.

Chajka Grossman przyjechała do Izraela jak ktoś powracający do domu po długiej nieobecności, a znajomość języka hebrajskiego i geografii szybko pomogła jej zaadoptować się do nowych warunków życia. W 1949 roku Chajka opublikowała swoją książkę ,,Ludzie podziemia" i wyszła za mąż za Meira Orkina w kibucu Evron. W tym samym roku urodziła swoją pierwszą córkę.

Pracowała w różnych instytucjach w kibucu Hartzi i kibucu Mapam, ucząc młodych ludzi i pracując jako sekretarka. Była również sekretarzem Zjednoczonej Partii Robotniczej (Mapam) - oddziału w Hajfie. Później koordynowała Światowy Zjazd Zjednoczonej Partii Robotniczej (Mapam).W 1969 roku wybrano ją na członka siódmego Knessetu (Parlamentu Izraelskiego). Przyjęła najbardziej radykalne stanowisko w walce przeciwko społecznej i narodowej dyskryminacji. W siódmym i ósmym Knessecie była przewodniczącą Komitetu Administracji Publicznej, promując prawa, które spotkały się z ostrym sprzeciwem sektorów religijnych (prawo o aborcji, równości kobiet, prawa dotyczące dzieci i młodzieży). Była wiceprzewodniczącą dziewiątego i jedenastego Knessetu, przewodząc grupie Zjednoczonej Partii Robotniczej (Mapam). Zmarła 26 maja 1996 roku, o piątej nad ranem.

Opracowała: Anna J. Kloza

ˆ powrót na górę strony

Nora Ney

Gwiazda przedwojennego kina polskiego

Sonia Najman, lepiej znana pod pseudonimem artystycznym Nora Ney, jest postacią bardzo luźno związaną z Białymstokiem i jego historią. Przyszła na świat 25 maja 1906 roku we wsi Szelachowskie (Sielachowskie) położonej tuż pod naszym miastem nad rzeką Supraśl, na trasie szosy augustowskiej. Część dzieciństwa spędziła w Baku nad Morzem Kaspijskim, w ówczesnej Rosji i dopiero po kilku latach powróciła w rodzinne strony i podjęła naukę w białostockich szkołach. Ojciec Soni był właścicielem składu drewna, dzięki czemu był w stanie zapewnić piątce swych dzieci dorastanie we względnym dostatku. Matka Soni zmarła, gdy ta była jeszcze małym dzieckiem, a ojciec ożenił się ponownie.

 Nora Ney na okładce czasopisma "Kino"

Sonia miała charakter prawdziwej buntowniczki, była niezależna, a przy tym lubiła śpiewać, tańczyć i od szkolnych lat marzyła o wielkiej karierze aktorskiej. To być może w którymś z białostockich kin, po obejrzeniu jakiegoś nieznanego nam obrazu, zapragnęła znaleźć się na srebrnym ekranie, grać w filmach. Oczywiście te "fanaberie" były nie w smak rodzinie. Ojciec chciał samodzielnie ułożyć przyszłe życie córki nie pytając jej o zdanie, co doprowadziło do ostrych spięć. Doszło do tego, że Sonia została więźniem w rodzinnym domu, a wszystkie jej rzeczy trzymane były pod kluczem. Stało się tak zapewne dlatego, że ojciec obawiał się ucieczki córki. Kres jej marzeniom położyć miało umówione małżeństwo ze starszym od niej, lecz majętnym mężczyzną, którego jednak nie kochała. Tego Sonia nie mogła już wytrzymać. Nagromadzone emocje spowodowały objawienie się jej buntowniczej natury w całej okazałości. Dziewczyna, która nie miała jeszcze osiemnastu lat uciekła z domu nie przez zamknięte przez rodzinę drzwi, lecz przez okno. Nie mogła zabrać ze sobą zbyt wiele, ale nie to było najważniejsze. Liczył się tylko cel, do którego zmierzała - realizacja marzeń. Oczywiście pierwszym przystankiem na "nowej drodze życia" Soni był dobrze jej znany Białystok, gdzie na dworcu wsiadła do pociągu, kierunek Warszawa! Po latach tak wspominała te wydarzenia: "... jedynym moim marzeniem od lat najmłodszych było zostanie artystką: jeżeli dopięłam celu, zawdzięczam to jedynie mojej silnej woli i wytrwałości. Nie bacząc na energiczne protesty rodziny (co za skandal!), mimo kpin koleżanek i drwin najbliższych udałam się do filmu drogą najkrótszą - bo przez okno...".

Po kilkumiesięcznym pobycie w stolicy Sonia została przyjęta do znanego Instytutu Filmowego Wiktora Biegańskiego i już po pół roku miała okazję zadebiutować w pierwszym obrazie. Rozgłos przyniosły jej role w filmach "Gorączka złota" i "Czerwony błazen" z 1926 roku. Od tamtej pory nie mogła narzekać na brak angaży. Szybko stała się gwiazdą krajowego kina, nazywaną czasami polską Gretą Garbo.

Na polskim ekranie wyróżniał ją nietypowy, cieszący się dużą popularnością w latach 30. typ urody, określany mianem "erotyzmu orientalnego". Dzięki temu, w 1932 roku, została zaangażowana do ekranizacji powieści Ferdynanda A. Ossendowskiego, która weszła do kin pod tytułem "Głos pustyni". Był to pierwszy polski film tego typu.

Stałe miejsce w centrum uwagi dawało jej nieskrępowane podejście do mody. Nora nie obawiała się pozować do zdjęć w przepięknych sukniach rodem z Hollywood, które niejedno odkrywały i uwydatniały jej kobiece wdzięki. Lansowała również modę na noszenie spodni przez płeć piękną. W 1933 roku zorganizowała nawet bal, na którym strojem obowiązkowym dla kobiet był garnitur męskiego kroju. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w całym kraju.

Publiczność kochała Norę Ney. W plebiscycie ogłoszonym w 1933 roku została wybrana "Królową Polskiego Ekranu" i okrzyknięta następczynią Jadwigi Smosarskiej. Jej wizyty z okazji premier filmowych w różnych miastach Polski wzbudzały zawsze nie lada sensację. Tak było i w Białymstoku w 1931 roku, kiedy przybyła tu z okazji premierowego pokazu filmu "Serce na ulicy".

Po zrealizowaniu filmu "Córka generała Pankratowa" w 1934 roku, Nora Ney zniknęła na długi czas z ekranu. Przyczyną była ciąża i narodziny córeczki - Joanny. Po pierwszych urodzinach dziecka postanowiła jednak wrócić do filmu. Nakręcono wówczas przedostatni obraz Nory - "Kobiety nad przepaścią", którego premiera odbyła się w 1938 roku.

Gdy w 1939 roku wybuchła wojna, Nora Ney wraz ze swoją malutką córeczką uciekła na Wschód. Trafiwszy do ZSRR została zesłana w głąb tego kraju, co - paradoksalnie - uratowało jej życie.

Zaraz po kapitulacji III Rzeszy powróciła do Polski. Kraj jednak zmienił się przez minione lata wojny. Zmieniła się też sytuacja w kinie. Okazało się, że nie ma w nim już miejsca dla przedwojennej gwiazdy-uwodzicielki. W nowym polskim przemyśle filmowym miały powstawać zupełnie inne produkcje. Wielka Nora Ney okazała się zbędna i tak też się czuła. Postanowiła więc opuścić kraj, w którym niegdyś zyskała sławę.

W 1946 roku, wraz z córeczką Joanną i siostrą Lidią Leichter, przybyła do Nowego Jorku. Korzystając z okazji, obie z Lidią "odmłodziły się", podając amerykańskiemu urzędnikowi imigracyjnemu fałszywe daty urodzenia (Nora podała rok 1914).

Rzeczywistość w Nowym Świecie nie okazała się jednak tak barwna, jak Nora zapewne oczekiwała. Praca w amerykańskim filmie była dla niej nieosiągalna. Choć wciąż była piękna i uwodzicielska, choć miała ogromne doświadczenie aktorskie, to dla nieznającej angielskiego gwiazdy nie było miejsca na amerykańskim, srebrnym wciąż jeszcze, ekranie. Brak umiejętności językowych stał się jej przekleństwem. Propozycję pracy w Teatrze Żydowskim Idy Kamińskiej musiała odrzucić, ponieważ nie znała jidisz. Po latach, z wydatną pomocą córki, Nora została przyjęta do amerykańskiego Związku Aktorów Filmowych, ale wciąż rekomendowano ją jedynie do niemych ról w dalszych planach i niewiele to zmieniło w jej życiu. Nigdy już nie powróciła na ekrany kin w nowych produkcjach.

Nie łatwo było przetrwać ex-gwieździe w nowym, obcym świecie. Aby związać koniec z końcem imała się rozmaitych zajęć: archiwizowała dokumenty w firmach, opiekowała się dziećmi i osobami starszymi, zatrudniała się jako pomoc domowa. Tym trudniej było jej utrzymać siebie i córkę, że nigdy nie zrezygnowała z życia na wysokim poziomie, można powiedzieć, ponad stan.

Joanna, córka Nory, wspomina swoją matkę jako "surową, zbyt wymagającą, apodyktyczną i nadopiekuńczą". Córka odziedziczyła chyba po Norze charakter, bo już w wieku 18 lat opuściła dom rodzinny, by zacząć życie na własny rachunek. Było jej o tyle łatwiej, że świetnie znała angielski, którego - w przeciwieństwie do matki - była w stanie szybko się nauczyć.

Nora nie miała szczęścia w małżeństwie. Wiązała się z różnymi mężczyznami aż cztery razy. Jej pierwszym życiowym partnerem był Seweryn Steinwurzel, znany operator filmowy, współpracujący z Norą przy wielu produkcjach, który stał się współtwórcą jej "hollwoodzkiego" wizerunku w polskim kinie. Drugim małżonkiem i zarazem ojcem Joanny - jedynej córki aktorki, był Józef Fryd, dziennikarz, dystrybutor filmów francuskich w Polsce i producent filmowy. Lata wojennej rozłąki i różne wizje świata doprowadziły do ich rozstania. Kolejnym szczęśliwym wybrankiem był psychiatra - Eugeniusz J. Brown, z którym Nora związała się już w USA. Małżeństwo to nie przetrwało jednak długo. Czwartym i zarazem ostatnim mężem Nory był Leon Friedland. Po ślubie, w końcu lat osiemdziesiątych, niemłoda już para przeniosła się na Florydę. Nora nie musiała już pracować. Jej małżonek był dość zamożny, aby zapewnić im obojgu dostatnie życie. Musiała natomiast zajmować się kuchnią, za czym nie przepadała. Leon dał swej żonie szczęście i stabilizację w jesieni życia. Nora wreszcie mogła odpocząć.

Nora Ney do lat późnej starości uwielbiała filmy, które oglądała tak w kinie, jak i w telewizji, w domowym zaciszu. Co znamienne, nie interesowały ją zupełnie filmy przedwojenne. Wolała współczesne obrazy. Nigdy zresztą nie rozpamiętywała minionej popularności. Przeszłość musiała zadać głębokie rany, które nigdy się nie zabliźniły. Ulubioną aktorką Nory była Betty Davis. Zapewne dlatego, że obie kreowały na ekranie podobne postacie.

W 1996 roku zorganizowana została przez Film Society of Lincoln Center retrospektywa polskich filmów pod tytułem "Revelation and Camouflage", gdzie jeden z wieczorów poświęcono filmowi "Córka generała Pankratowa" z 1934 roku. Ponieważ Nora Ney zagrała w tym obrazie tytułową rolę, organizatorzy postanowili zaprosić dziewięćdziesięcioletnią już gwiazdę, aby opowiedziała o swoich wspomnieniach związanych z filmem. Nora odmówiła. Na uprzejme zaproszenie odpowiedziała, że jest już dla niej za późno. Była już wówczas zbyt słaba, aby zdobyć się na podróż do Nowego Jorku. Zamiast niej film zaprezentowała jej córka - Joanna. Po zakończonym seansie publiczność nagrodziła tak film, jak i odtwórczynię głównej roli owacją na stojąco...

21 lutego 2003 roku odeszła Nora Ney. Przez ostatnie cztery lata życia cierpiała na chorobę Alzheimera. Media w Polsce nie odnotowały tej bolesnej straty... Córka Nory Ney - Joanna pracuje dziś w Film Society of Lincoln Center na stanowisku dyrektora do spraw public relations i jest współtwórczynią wielu prezentacji polskiego kina w USA.

FILMOGRAFIA:
  1. Gorączka złota - 1926
  2. Czerwony błazen - 1926
  3. Orlę - 1927
  4. Zew morza - 1927
  5. Kobieta, która grzechu pragnie - 1929
  6. Policmajster Tagajew - 1929
  7. Uroda życia - 1930
  8. Serce na ulicy - 1931
  9. Głos pustyni - 1932
  10. Córka generała Pankratowa - 1934
  11. Kobiety nad przepaścią - 1938
  12. Doktór Murek - 1939

Opracował: Paweł Niziołek

ˆ powrót na górę strony

Ludwik Zamenhof – twórca języka esperanto (biografia w esperanto)
Ludoviko Zamenhof (1859-1917)

Sendube la plej fama bjalistokano en la tuta mondo estas Ludoviko Zamenhof, la kreinto de la internacia lingvo, Esperanto.

Ludoviko (laŭ naskiĝlibroj Lazaro) Zamenhof naskiĝis la 15-an de decembro 1859 en juda familio en Bjalistoko. La urbo Bjalistoko troviĝis tiam en rusa aneksaĵo kaj estis intense rusigata. En la urbo loĝis poloj, rusoj, germanoj kaj judoj. Malgraŭ caraj ordonoj, kiuj devigis uzi nure la rusan lingvon sur la ĉefa foirplaco kaj najbaraj stratetoj oniaŭdis multajn lingvojn: polan, germanan, rusan, judan, bjelorusan kaj eĉ hebrean. Ludoviko Zamenhof jam en frua juneco rimarkis, ke inter nacioj loĝantaj en Bjalistoko ekzistas fortaj antagonismoj religiaj, ekonomiaj kaj kompreneble lingvaj.

La patro de Ludoviko, Zamenhof, devenis el Tykocin (liaj gepatroj originis el malproksima Kurlandio), la patrino - Rozalia de la domo Sofer - estis denaska bjalistokanino. Marek Zamenhof, simile al sia patro, estis instruisto pri fremdaj lingvoj. En Bjalistoko li laboris komence en malgranda lernejo, poste li ricevis profitan postenon en la Reala Gimnazio (nune la 6-a Ĝeneralkleriga Liceo je la nomo Zygmunt August ĉe la Kościelna - strato. La multnombra familio de Zamenhof okupis tri negrandajn ĉambrojn sur la teretaĝo de la ligna domo ĉe la strato Zielona (Verda) 6. Post Ludoviko naskiĝis laŭvice Sara, Fani, Augusta, post ili Feliks, Henryk kaj finfine, jam en Varsovio, Leon, Aleksander kaj Ida. La amon al lernado de fremdaj lingvoj transdonis Marek Zamenhof al la unuenaskita filo. La juna Ludoviko kontaktiĝante ĉiutage kun la multlingva urbo ekinteresiĝis pri la ideo krei artefaritan lingvon. Estante apenaŭ 10-jara juneta Ludoviko skribis tragedion en 5 aktoj kaj ĝia temo estis la biblia turo Babel. La verko plena de naiveco kaj juneca mallerteco temis pri multlingvaj bjalistokanoj, kiuj ne povis interkompeniĝi dum konstrulaboroj. De ĉi tiu momento la revo de la juna dramaŭtoro fariĝis la kreo de tiu lingvo, per kiu povus facile interkompreniĝi ne nur la loĝantoj de lia naskiĝurbo, sed ankaŭ de la tuta nia planedo. Post multaj jaroj matura Zamenhof skribis: "Tiu ĉi loko de mia naskiĝo kaj de miaj infanaj jaroj donis direkton al ĉiuj miaj estontaj celadoj". La ideo naskita en Bjalistoko komencis realiĝadi nur en Varsovio.

En la jaro 1873 la multnombra familio de Zamenhof tranlokiĝis al la ĉefurbo de tiam Pola Reĝlando - Varsovio. Ludoviko kontinuis lernadon en la 2-a Registara Gimnazio (Filologia) ĉe la strato Nowolipie 28. Nur ĉi tie en Varsovio la juna gimnaziano komencis ĝustajn studojn super internacia lingvo. Efiko de tiuj ai laboroj estis finita en 1878 manuskripto, kiu enhavis bazajn regulojn, gramatikon kaj vortaron de la nova lingvo. Bedaŭrinde, post la forveturo de Ludoviko al Moskvo por studi tie medicinon, lia patro bruligis la manskribojn de la filo. Li faris tion opiniante, ke Ludoviko devas fariĝi kuracisto. Lingvajn interesiĝojn de la filo li traktis kiel neserioza okupo, kiu donos nenian profiton.

Post la reveno al Varsovio en la 1881-a jaro Zamenhof nemalinklinita pro la ago de la patro ankoraŭfoje komencis studojn por krei lingvon kiel eble plej simplan. Laŭ li tia lingvo devis esti simpla, facile ellernebla kaj devis enhavi plej valorajn radikojn de plej ofte uzataj eŭropaj lingvoj.

Sendube rekta instigo al la reveno al ĉi-laboro estis konstruita kaj publikigita de la pastro Johann Martin Schleyer la internacia lingvo - volapük. Post profunda analizo de la lingvo L. Zamenhof komprenis, ke lia propono de internacia lingvo forbruligita de la patro estis ĉiurilate multe pli bona ol tiu de Schleyer. Li denove intensigis sian laboron. La efiko de la 6-jara streĉa laboro estis nova, plibonigita versio de la lernolibro kun gramatiko kaj vortaro. Sian unuan lernolibron subskribis Zamenhof per la pseŭdonomo "Dr Esperanto" (tiu kiu havas esperon). La pseŭdonomo fariĝis poste la nomo de la kreita de li lingvo. La broŝuro de Ludoviko Zamenhof aperis la 14-an de julio de la 1887-a jaro en Varsovio en la presejo de Ketler ĉe la strato Nowolipie 11. La jaro 1887 estas agnoskita dato de la ekesto de lingvo Esperanto. La libreto krom gramatika parto kaj vortaro enhavis ankaŭ tradukojn de "Patro Nia" kaj de kelkaj strofoj el Biblio. La aŭtoro rezignis pri ĉiuj personaj rajtoj kaj iu ajn profitoj. Dekkelkajn tagojn post la apero de la lernolibro feliĉa Ludoviko edziĝis al la simpatiantino de lia lingvo, Klara Silbernik, la filino de riĉa komercisto el Kaunas. Por ŝi, same kiel por Ludoviko, proksima estis pola kulturo.

Post la eldono de la libro komenciĝis malfacila en la vivo de Zamenhof periodo propagandi la lingvon. Reagoj post la apero de la lernolibro estis ekstreme diversaj, plej ofte ili estis tamen entuziasmaj. En la 1888-a jaro aperis la "Dua Libro de l'Lingvo Internacia de D-ro Esperanto". En la tuta Eŭropo en la lingvoj: germana, angla, franca, sveda kaj aliaj aperis eldonoj de la "Unua Libro" de L. Zamenhof. Krom laboroj super senĉesa perfektigado de sia lingvo D-ro Esperanto kontinuis tradukan laboron, koncentrigante ĉefe sur la Malnova Testamento. Tiun grandan tradukon li finis mallonge antaŭ la morto.

En la tuta Eŭropo plu kreskis interesiĝo pri Esperanto. Pri la lingvo volapük oni forgesis. En diversaj landoj aperadis pluaj eldonoj de la Unua kaj Dua Libroj de Zamenhof. Bonega popularigilo estis en la 1889-a jaro eldono de adresaro de 1.000 eŭropaj esperantistoj. En la sama jaro en Nürnberg oni komencis eldonadi la unuan E- revuon "La Esperantisto". La unua numero de ĉi tiu monata gazeto aperis la 1-an de septembro 1889 kun enkonduka artikolo de la Majstro.

Tiun ĉi periodon karakterizas tre intensaj elspezoj de la familio de Zamenhof. La situacio devigis Ludovikon likvidi varsovian loĝejon. La edzino Klara kun la infano translokiĝis al la patro Aleksander Silbernik - al Kaunas kaj Ludoviko veturis al Cherson interne de Rusujo, por akiri monon. Esperoj por facila salajro estis vanaj. Post kelkmonata restado tie Zamenhof revenis al Varsovio tute sen mono. La forveturo al Cherson montriĝis nepripensita kaj portis pli da malprofitoj ol ĝi estis portonta profitojn. Feliĉe la malavara bopatro subtenis la familion finance (ne la unuan kaj ne la lastan fojon) kaj Ludoviko kun la familio denove luis loĝejon en Varsovio ĉe la strato Nowolipki 21.

Dank' al financa helpo de W. H. Trompeter plena de energia kaj optimismo Zamenhof prenis sur sin redaktadon de la revuo "La Esperantisto". Nur en la 1895-a jaro la revuo ĉesis sian ekziston. La kaŭzo estis aperigita en ĝi skandala por tiama tempo artikolo de Leo Tolstoj. Tiu fakto tamen ne bremsis disvolviĝon de Esperanto. En la tuta Eŭropo estis kreskanta nombro de esperantistoj, aperadis novaj tradukoj de libroj kaj la unuaj literaturistoj: poetoj kaj prozistoj skribantaj kaj publikigantaj siajn verkojn en Esperanto.

La jaro 1892 abundis por D-ro Esperanto je tragiaj travivaĵoj. Komence mortis lia patrino. Post nelonga tempo la patro en sia cenzurista laboro faris grandegan eraron. En unu numero de "Berliner Tageblatt" li pretervidis informon, ke la caro Aleksandro la Tria ebriiĝas en duagradaj drinkejoj. Tribunalo punis la cenzuriston per la puno 5.000 rubloj, la grandega por tiama tempo monsumo. Tre longe la familio de Zamenhof devis pagi ŝuldojn al amikoj kaj parencoj. Ludoviko devis denove likvidi sian tro multekostan loĝejon kaj kun la familio translokiĝis al Grodno.

Loĝante en Grodno (oktobro 1893 - aŭgusto 1897) Zamenhof ekinteresiĝis pri konceptoj ellaboritaj de la saĝulo - rabeno Hillel. Plena de naiva amo al la homoj kaj de kredo unuigi ĉiujn religiojn, la ideo de hillelismo enhavis revojn krei memstaran judan ŝtaton. Hillelismo naskiĝis en la menso de Ludoviko pro plifortiĝanta en la cara Rusujo antisemitismo kaj pro naskiĝanta sionisma movado inter judoj de orienta Eŭropo. Zamenhof volis konkordigi ĉiujn politikajn tendencojn kaj grupiĝojn surbaze de hillelismo. Tiu ĉi filozofio ne akiris apogon kaj komprenon de aliaj, kaŭzis eĉ multajn malkonkordojn kaj klopodojn de ĝia aŭtoro. Poste Zamenhof modifikis sian filozofion kaj ĝi ricevis la nomon - homaranismo.

Post multaj malriĉaj jaroj la sorto de la familio de Zamenhof pliboniĝis. Post la reveno al Varsovio en 1898 la unuan fojon en ĝisnuna vivo donis profiton la kuracista laboro de Ludoviko. Finfine li povis ligi sian profesian laboron kun esperantista agado.

En aŭgusto 1905 en la franca urbeto Boulogne sur Mer okazis la 1-a Universala Kongreso de Esperantistoj, en kiu partoprenis Zamenhof kune kun lia edzino. Survoje ili vizitis Parizon, kie la Ministro de Publika Instruado dekoris la Majstron per la ordeno de la Honora Legio. Honore al la kreinto de Esperanto ekflamis ĉiuj lumoj de la turo de Eiffel. Dum la Kongreso oni prilaboris la dokumenton pri Esperantismo, kiu estas aktuala ĝis hodiaŭ. La Bulonja deklaracio diris i.a. ke "La Esperantismo estas penado disvastigi en la tuta mondo la uzadon de la lingvo neŭtrale homa...".

La dua Universala Kongreso okazis unu jaron pli poste en Genevo (Svislando). En la 1907-a jaro esperantistojn el la tuta mondo gastigis universitato en Cambridge en Britio. Dum la Kongreso oni fondis funkciantan ĝis nun Internacian Sciencan E-Societon.

La sekva Kongreso okazis en Dresden (Germanio). Ĝin patronis la reĝo Frederiko Aŭgusto. La delegitoj estis agrable surprizitaj, kiam ili eksciis, ke "...la tuta polico en Dresden ellernis bazajn esprimojn kaj parolturnojn en Esperanto por informi la kongresanojn". Oni prezentis la teatraĵon de W. Goethe "Ifgenio en Taŭrido" en Esperanto.

En la sama jaro fondiĝis Universala Esperanto-Asocio, kies sidejo estis en Genevo.

En la 1909-a jaro partoprenantojn de UK gastigis Barcelona. La Majstron bonvenigis la hispana reĝo Alfonso la 13-a. La kreinton de la Internacia Lingvo oni dekoris per la plej alta hispana distingo - la ordeno de Elizabeta la Katolika.

Por kongresi en Washington, la usona ĉefurbo, en la jaro 1910 pro tre longa distanco inter Eŭropo kaj Amerika kontinento venis nur 362 esperantistoj, sed jam por la sekva Kongreso en Antwerpen (Belgio) aliĝis 1733 personoj. "Entuziasmo estis grandega. Belgaj studentoj disjungis ĉevalojn kaj mem portis la kaleŝon kun konsternita Majstro ...". Tempo de la kongresoj estis la plej feliĉa periodo en la vivo de Doktoro Esperanto. Kaŭzo de kontentigo kaj ĝojo estis ankaŭ bonege lernantaj gefiloj. Adam ricevis prestiĝan postenon de asistanto en kliniko en Vieno. Zofia en 1913 akiris kuracistan diplomon kaj nostrifikis ĝin poste en Peterburgo.

Granda travivaĵo por Ludoviko Zamenhof estis okazigita en la 1912-a jaro la 8-a Universala Kongreso en Krakovo. Dum la Kongreso Zamenhof sentis sin vera mastro. Li gvidis la gastojn tra la reĝa kastelo Wawel kaj Planty (Publikaj Ĝardenoj). La unuan fojon mesojn en krakovaj preĝejoj oni celebris in la Internacia Lingvo. Oni prezentis la operon "Halka" de Moniuszko en la traduko de Adam Grabowski.

La vera bato por Zamenhof kaj lia ideo, kiu diris pri interkompreniĝo de homoj de la tuta mondo, estis la sciigo pri la eksplodo de la 1-a mondmilito. La reago de Zamenhof je tiu evento estis fama artikolo aperigita en la geneva "Esperanto" kaj en "The British Esperantist". Ĝi estis direktita al diplomatoj kaj politikistoj kaj akuzis ilin pro la militeksplodo kaj devigo de homoj mortigi la aliajn.

Malĝoja kaj malsana Majstro devis travivi ankoraŭ unu tristan sciigon. Sur la rusa fronto mortis lia pli juna frato, Aleksander, kiu servis tie kiel kuracisto.

La 14-an de aprilo 1917 Ludoviko Zamenhof mortis. Post du tagoj okazis modesta entombiga ceremonio. Rabeno doktoro Samuel Poznanski kaj intimaj amikoj: Leo Belmont, Antoni Grabowski kaj aliaj faris paroladojn ĉe la tombo. Tiam oni diris la vortojn: "Li estis bona filo de la naskiĝlando. Venos la momento, kiam la tuta Pollando ekkomprenos, kiel radiantan famon donis tiu ĉi filo al la patrolando...".

Foriris de nia mondo la homo modesta, laborema kaj malaŭdaca, tamen malfermita je kritiko. Pli frue li transdonis al posteuloj jenan mesaĝon pri sia lingvo: "Ĉio, kio eblas perfektigi estos perfektigita dank' al konsiloj de la mondo. Mi ne deziras esti la kreinto de la lingvo, sed nur ties iniciantinto". Neniam, eĉ en tiu senkonscie lasta deziro, li ne arogis al si rajtojn pri netuŝebleco de strukturo de lia projekto. Foriris la homo ĝisfine serĉanta kaj perfektiganta sian lingvon, bonega amiko, vera idealisto: la homo ege nobla. Li postlasis grandan verkon...

Opracował: Andrzej Zejdler

2. SPRAWIEDLIWI

2.1. Zbigniew Antoni Huzarski

W 1984 r. wyróżniony wraz z rodzicami i bratem tytułem Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata

Jesienią 1942 roku, przed likwidacją getta w Brodach, niedaleko Tarnopola, Julian Cygielman, żydowski lekarz, opowiedział Marianowi Huzarskiemu, mieszkającemu w niedalekiej wsi Sydonówka, jak w masakrze zorganizowanej przez Niemców i Ukraińców przeciwko lokalnym Żydom zginęła cała jego rodzina. Doktor Cygielman, który opiekował się chorym synem Huzarskiego, poprosił go o pomoc. Przy zgodzie miejscowego księdza i Alfredy, żony Huzarskiego, jego synowie - Fryderyk i Zbigniew, aktywnie działający w AK, w środku nocy przyprowadzili do domu doktora Cygielmana, jego brata oraz ich kuzyna - Menachema Rywkinda. Uchodźcy schronili się w kryjówce przygotowanej dla nich w posiadającej dodatkowe wyjście stodole.

In the autumn of 1942, before the Brody ghetto in the Tarnopol district was closed, Julian Cygielman, a Jewish doctor, told Marian Huzarski, who lived in the nearby village of Sydonowka, how his family had been killed in the massacre the Germans and Ukrainians had unleashed against the local Jews. Doctor Cygielman, who was treating Huzarski's sick son, asked Huzarski for help. With the approval of the local priest and Alfreda, his wife, Huzarski's sons, Fryderyk and Zbigniew, who were active in the AK, brought Dr Cygielman, his brother, and his cousin Menachem Rywkind (Rivkind), home in the middle of the night. The refugees hid in a hiding place that was prepared for them in the stable with an emergency exit.

Trzej zbiegowie, którzy byli praktykującymi Żydami, nawet w ukryciu przestrzegali nakazów religijnych dotyczących jedzenia. Huzarscy kupowali dla nich specjalne produkty, a Alfreda przygotowywała ich posiłki osobno. Kiedy we wsi nasiliły się ataki nacjonalistycznych bojówek ukraińskich i coraz więcej polskich gospodarstw było palonych, Huzarski i jego synowie zbudowali na skraju lasu podziemny schron dla swoich trzech podopiecznych. Po zaopatrzeniu schronu w zapasy, Huzarscy przeprowadzili Rywkinda i braci Cygielmanów do ich nowej kryjówki, gdzie dalej doglądali ich jak tylko mogli najlepiej.

The three Jewish refugees, who were practicing Jews, observed the dietary laws even in their hiding place. The Huzarskis purchased special dishes for them and Alfreda prepared their food separately. As raids by gangs af nacionalist Ukrainians in the village intensified and a growing number of Polish farms were being burned down, Huzarski and his sons prepared an underground shelter for their three charges at the edge of the forest. After supplying them with provisions, the Huzarskis took Rywkind and the Cygielman brothers to their new hiding place, where they continued looking after them to the best of their ability.

W odróżnieniu od wielu innych rolników z Sydonówki, którzy przenieśli się do pobliskich miast, Huzarscy zadecydowali nie opuszczać swoich podopiecznych, lecz zostać we wsi i w razie ataku walczyć używając skromnej broni, jaką dysponowali. Po podłożeniu min w budynkach gospodarczych, na ścieżkach i przy ogrodzeniach otaczających ich gospodarstwo, przez wiele dni, gotowi dobyć broni, strzegli swojego domu i bunkru, w którym ukrywali się ich podopieczni. W czerwcu 1944, wycofujący się Niemcy zatrzymali się na podwórku Huzarskich. Podczas kolejnych potyczek cały dom i zabudowania gospodarcze zostały zniszczone. Huzarscy ukryli się w pobliskim lesie i powrócili do domu następnego dnia, zastając cały teren zarojony sowieckimi żołnierzami, którzy go wyzwolili. Pełni obaw o swoich podopiecznych, pospieszyli do bunkra i poinformowali ich o wyzwoleniu.

Unlike many farmers from Sydonowka, who had moved to nearby towns, the Huzarskis decided not to abandon their charges but to stay on in the village and if attacked , fight back with the few weapons they had. After lying mines in the farm buildings and lanes and fences sorrounding their farm, they spent days guarding their house and the bunker, where their charges were hiding, their weapons at the ready. In June 1944, the retreating Germans took cover in the Huzarskis' farmyard. During the ensuing skirmishes , the entire house and all of the farm buildings were burned down. The Huzarskis took refuge in the nearby forest and returned home the next day to find the entire area swarming with Soviet soldiers who had liberated it. Fearing for their charges, they hurried to the bunker and informed them that the area had been liberated.

Po wojnie Rywkind podarował Huzarskim swój przestronny dom przy ul. Nowogrodzkiej w Białymstoku, w którym podczas niemieckiej okupacji mieszkał przewodniczący rady getta i rabin miejski (teść Rywkinda). Później bracia Cygielman i Menachem Rywkind wyemigowali do Izraela, skąd korespondowali z Huzarskimi. 25 października 2984, Yad Vashem uznał Alfredę i Mariana Huzarskich oraz ich synów, Fryderyka Pawła i Zbigniewa Antoniego za Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

After the war, Rywkind made the Huzarskis a present of his spacious home at Nowogrodska Street, Bialystok, which, during the German occupation, had housed the ghetto head and the city's rabbi (Rywkind's father-in-law). Later, the Cygielman brothers and Menachem Rywkind immigrated to Israel, where they carried on a correspondence with the Huzarskis. On October 25, 1984, Yad Vashem recognized Alfreda and Marian Huzarski and their sons, Fryderyk Pawel and Zbigniew Antoni, as Righteous Among the Nations.

Opracowała: Anna J. Kloza



Zbigniew A. Huzarski z Magdą Szkuta, absolwentką VI LO w Białymstoku, obecnie studentką Pedagogiki Opiekuńczo-Wychowawczej na UwB



Zbigniew A. Huzarski z Dyplomem Honorowym Yad Vashem

HISTORIA ZBIGNIEWA HUZARSKIEGO

Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata

"Z tego wszystkiego to ja najgorzej wyszedłem"
Był to rok 1942, pan Zbigniew miał wtedy 19 lat. Doskonale nadawał się do przymusowych robót. W odległości 100 km od frontu budowano zaplecze niezbędne do prawidłowego funkcjonowania przemysłu kolejowego podczas wojny. Pan Zbigniew był maszynistą i dostał "propozycję" od kierownika, aby jechać do kolejnego miasta na budowę. Człowiek ten zagroził mu że, jeżeli tego nie zrobi, trafi do obozu.

"Człowiek nie wierzył w takie rzeczy, ale niestety"
W marcu pan Zbigniew dostał wezwanie do obozu pracy, który znajdował się 90 km od jego domu. Była to praca przy naprawie torów kolejowych, która trwała 8 miesięcy. Nie mógł on stamtąd uciec tak, jak robili to inni, gdyż groziło to odkryciem ukrywanych Żydów przez rodzinę państwa Huzarskich. Został on zwolniony dopiero, kiedy był niezdolny do pracy. W szpitalu dostawał zastrzyki z surowego mleka, które przynosił mu brat tam pracujący. Taka kuracja powodowała utrzymywanie się wysokiej temperatury, co było powodem zwolnienia z obozu.

"Mama miała z nimi krzyż pański"
Przechowywani Żydzi nie nosili przed wojną ,,korkociągów'' (pejsów), sukienek i kapeluszy. Po śmierci rodziców pościli, Elfryda Huzarska musiała kupić im nowe garnki, talerze, kubki, widelce, wszystko musiało być nowe.
W roku 1943 front niemiecki zaczął cofać się z Rosji. W marcu na posiadłość weszli Niemcy. W tym czasie zamieszkała u nich rodzina, gdyż uznali że na wsi będzie bezpieczniej. Było ich 18 dorosłych osób. Żywność przechowywali w wykopanym przez siebie schronie, natomiast sami przebywali w mieszkaniu. Żydzi poruszali się po mieszkaniu swobodnie, a w razie niebezpieczeństwa mogli ukryć się w szczelinie miedzy ścianą a szafą lub schować się do spiżarni, skąd mogli przedostać się na strych, który przylegał do stajni, gdzie trzymano konie. Na górze było pełno siana i słomy, wszystko przygotowane na ich ewentualną ucieczkę. Nawet najbliżsi sąsiedzi nie wiedzieli, że Huzarscy przechowują Żydów. Niejednokrotnie trzeba było kłamać gościom, że to rodzina.

"Więc mieliśmy wykopany schron, do którego było wejście z kurnika"
Schron znalazł kolejne zastosowanie. Państwo Huzarscy w czasie pobytu rodziny z miasta musieli sprowadzić Żydów do schronu. Jedzenie nosili im w nocy, wejście było założone deskami i zasypane piaskiem.

"A my pośrodku, 5 dużych budynków i kupa ludzi"
Sad państwa Huzarskich graniczył z lasem państwowym, gdzie znajdowały się okopy z I wojny światowej. Niemcy stanęli w okopach, rozpoczęła się strzelanina, sad państwa Huzarskich był kompletnie zniszczony. Gospodarze spędzili 3 dni w piwnicy. Nie mogli stamtąd wyjść, gdyż walka nie ustawała. Niebezpieczeństwo było ogromne.
"Mama dostała cegłą w rękę, bo pocisk jakiś odbił pół cegły, która uderzyła ją w rękę" - wspomina pan Huzarski. Walka była tak zacięta, że nie było szans na wyjście z kryjówki. Po wielu próbach udało im się wydostać. Widok był szokujący. Z całego budynku gospodarczego został tylko komin i piec. "Niemcy w okopach bardzo dobrze się zachowali, wstrzymali ogień i kazali szybciej przebiegać i myśmy przez okopy nad głowami im skakaliśmy i uciekaliśmy do lasu." Następnie państwo Huzarscy przedostali się do sąsiadów, zaś Żydzi pozostali w schronie. W kamienicy, którą zamieszkiwali owi sąsiedzi, znajdował się sztab niemiecki, do którego dochodziły stałe meldunki z frontu. Matka pana Zbigniewa tłumaczyła im nowiny z pola walki, gdyż była pochodzenia niemieckiego. Cały majątek jej rodziny został skonfiskowany podczas I wojny światowej przez Niemców, dlatego czuła do nich urazę, a swoim dzieciom zabraniała nauki tego języka.

"A mama wszystko od razu tłumaczyła, gdzie są"
W końcu przybyła wiadomość o zbliżających się wojskach sowieckich. Z tego powodu cały sztab niemiecki zerwał się do ucieczki. Gospodarz chciał zabarykadować drzwi w obawie przed wojskami sowieckimi. Pan Zbigniew uświadomił go, że lepszym wyjściem będzie wpuszczenie ich, gdyż nie mieli powodu, aby coś im zrobić.

Opracowały: Justyna Szabuńko, Magda Szkuta, Magda Zawadzka, i Ala Czarnowska z VI LO w Białymstoku

ˆ powrót na górę strony

2.1. Henryk Paweł Złotkowski

Wyróżniony wraz z rodzicami tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata

Pan Henryk Paweł Złotkowski, syn Julii i Stanisława, urodził się w 1932 roku we wsi Złotki, w okolicach Czyżewa. Tam też przeżył swoje dzieciństwo, które pomimo wojny i wielu przeszkód wspomina dobrze. Mówi, że bez względu na to, co działo się dookoła, życie nie zmieniło swojego biegu. Sprawiedliwy miał sześcioro rodzeństwa, według wieku: najstarsza Halina, Władysław, Mieczysław, Jadwiga, Stanisława, Zofia. Ich ojciec posiadał osiem hektarów ziemi, cała rodzina utrzymywała się więc z roli.

Gdy pan Henryk miał trzynaście lat, do drzwi jego domu zapukały dwie rodziny żydowskie z prośbą o pomoc. Ojciec, świadomy niebezpieczeństwa, zdecydował się ich przyjąć. W latach 1942-1944 Żydzi ukrywali się w słomie w oborze, tuż przy domu Złotkowskich. Pan Henryk, jako jedno ze starszych dzieci, wiedział o ich obecności. Młodsze rodzeństwo, tak jak i sąsiedzi nie mieli pojęcia, że tak blisko mieszkały dwie obce rodziny. Pierwszą stanowili Rubin i Ruchla Hazan wraz z dziećmi: Szajke, Lejbe i Hawą, drugą było małżeństwo Idki i Rudolfa Ptaszków. Ani Sprawiedliwy, ani jego rodzeństwo nie mieli kontaktu z ukrywanymi Żydami. Jedzenie nosił im ojciec pana Henryka i były to jedyne momenty, gdy miał on z nimi styczność.

Ludzie we wsi Złotki, często przeżywali trudne chwile. Należały do nich na przykład wizyty żołnierzy niemieckich. Spotykało to także rodzinę pana Henryka. Na szczęście żołnierze nigdy nie odkryli tajemniczej kryjówki, dzięki czemu udało się uratować siedem ludzkich istnień. Niestety, nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Pan Henryk opowiedział nam historię kobiety, mieszkającej 1,5 km od Złotek, która straciła życie właśnie za ukrywanie Żydów.

W 1949 roku pan Złotkowski przeprowadził się do Białegostoku. Tu przez trzy lata mieszkał u Idki Ptaszek przy ul. Suraskiej i pracował jako stolarz. W latach 60. Idka wyjechała do Izraela, a pan Henryk zajął jej mieszkanie. Ożenił się z panią Barbarą, z którą ma dorosłego już syna. W 1994 roku wyjechał wraz z nią do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował na budowie. Małżonka zaś zajmowała się szóstką dzieci. Przed wyjazdem wystąpił o przyznanie medalu "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata", który został mu przysłany do USA. Do Polski wrócili z żoną po pięciu latach. Pani Barbara pojechała jednak ponownie do Stanów, gdzie obecnie przebywa. Dziś pan Henryk marzy o wyjeździe do Izraela, miejsca, z którym dzięki tamtym wydarzeniom ma tak wiele wspólnego... Mieszka w Białymstoku, przy ul. Proletariackiej.

Opracowały: Kasia Bobowik, Paulina Konwiak, Kasia Kołosowska, Magda Gościk i Ania Fiłonowicz z VI LO w Białymstoku

ˆ powrót na górę strony

3. OCALENI

3.1. Wybór Felicji Nowak

Życie. Śmierć. Życie. Śmierć. Życie. Śmierć. Tik. Tak. Tik. Tak. Tik. Tak. Życie... Właściwie jego minuta, bo nagle trzeba było dorosnąć, zostawić mgliste, dziecięce marzenia, mydlane bańki, skupić się na tym, co jest teraz, a raczej czego już nie ma. To czas skrajnego minimalizmu, gdzie nie ma miejsca na uśmiech, nie ma czasu na dotyk, a każda sekunda oznacza śmierć. Ruletka, którą przygotowali hitlerowcy. Nie zabili Cię jeszcze-zginiesz jutro, za tydzień, zaraz. Wybieraj! ,,Wszystko jest przewidziane, ale dana jest wolność wyboru” – powiedział Ben Josef Akiba. Ludzie żyjący podczas drugiej wojny światowej podejmowali decyzje każdego dnia. Dokonywali trudnych wyborów.

Felicja Raszkin Nowak urodziła się 23 grudnia 1924 roku w Warszawie. Jej ojciec Jakub Raszkin był cenionym krawcem, a mama Betty Szapiro Raszkin dbała o dom i opiekowała się córką. W 1939 roku po wybuchu wojny i wkroczeniu Niemców do stolicy uciekła z nią do Białegostoku, gdzie wcześniej dotarł jej ojciec. Tam bowiem mieszkała ich rodzina. Po zajęciu miasta przez hitlerowców w 1941 roku Felicja przebywała dwa lata w zamkniętej części miasta. Adam Dobroński w książce ,,Białystok. Historia miasta” tak pisze o tej przestrzeni: ,,Od 1 sierpnia Żydzi mogli mieszkać tylko w getcie[...] Stłoczono tu do 60 tys. osób [...] Przydział dzienny chleba dla pracujących wynosił początkowo 500 gram, a potem tylko 350. Ustawicznie nakładano na Żydów nowe obowiązki, podatki, kontrybucje.” Biedne ulice naznaczone głodem, cierpieniem i ciasnotą a wśród tego głodu, ciasnoty i cierpienia żyła Felicja. Miała zaledwie kilkanaście lat a śmierć ciągle zaglądała jej w oczy.

Felicja starała się jednak stwarzać pozory normalności. Pracowała, spotykała się ze znajomymi i kochała całym sercem rodzinę. Sielanka, którą z perspektywy czasu uznaje się za koszmar, skończyła się, gdy Niemcy rozpoczęli 5 lutego 1943 roku akcję wysiedleńczą. Wtedy Felicja straciła większość rodziny. Przeżyła tylko ona i jej matka. Odtąd musiały żyć ze świadomością, że właściwie nie mają już nikogo na świecie, poza sobą. Felicja w swojej autobiograficznej książce ,,Moja gwiazda” pisze: ,,Jakże ciężko było patrzeć na puste łóżko babci, na krzesło, gdzie siadywała Etia”. Jednego dnia straciła bliskich. Wszystkich wywieziono do ,,fabryki śmierci” w Treblince.

Gdy Niemcy zarządzili 16 sierpnia 1943 roku ewakuację ludności żydowskiej do Lublina, Felicja wraz z tłumem Żydów dotarła na Pietrasze. Cudem udało jej się wrócić do getta. Tu dostała szansę ucieczki. Ta dziewiętnastoletnia dziewczyna stanęła przed niewyobrażalnie trudnym wyborem. Perspektywę końca męki przysłaniała myśl o opuszczeniu matki. Poza tym nikt nie dawał jej gwarancji, że ucieczka się uda. Krzysztof Boruń napisał: ,,Czekać nie wystarczy. Okazji trzeba szukać.” Felicja miała wybór: albo uciekać i ryzykować życiem lub zostać w getcie i czekać. Na co? Na śmierć? W takiej sytuacji nie warto było być biernym . Felicja znalazła wyjście, jednak napawało ją ono strachem. Przecież nie mogła zostawić potrzebującej matki. W getcie każdy dzień wyglądał tak samo – myślenie o tym, co będzie i ciężka, mordercza wręcz praca. Co to za życie, napiętnowane ciągłym strachem? Dlatego Felicja była na rozdrożu. Mogła pójść drogą ryzykowną, trudną, podążać samotnie, jednak z nadzieją. Mogła udać się ścieżką wybrukowaną ostrymi kamieniami, ogrodzoną kolczastym drutem, ścieżką prowadzącą prosto na Majdanek, jednak trzymałaby wtedy za rękę ukochaną matkę. W momencie, gdy człowiek staje przed widmem utraty najdroższej osoby, nie jest w stanie podjąć nawet najbardziej oczywistych decyzji, bo ,,miłość mocna jest jak śmierć”, jak pisał święty Paweł w swoim hymnie.

Mając dziewiętnaście lat, człowiek kocha życie, całym sobą, ze wszystkich sił, czerpie radość z każdej sekundy. W Felicji musiała się obudzić chęć walki o życie. Popioły cierpienia nie mogły zasypać płomyka nadziei. Z pewnością jej serce wypełniła radość, gdy po raz pierwszy usłyszała o pomyśle ucieczki. Dopiero później zaczęła się zastanawiać, czy w ogóle może dopuścić do siebie podobne myśli. Pewnego dnia usłyszała słowa matki: ,,Uciekaj, musisz wszystkim opowiedzieć o nas, to twój obowiązek”. Te zdania skłoniły Felicję do podjęcia ostatecznej decyzji. Obiecała sobie, że gdy to piekło się skończy, wróci po matkę.

Felicja była jedną z nielicznych osób, które uciekły z białostockiego getta. Po wojnie dowiedziała się, że jej matka została wywieziona, najprawdopodobniej na Majdanek. Udała się na to miejsce kaźni, a o przeżyciach, których tam doświadczyła, tak pisze w swojej książce: ,,Szłam po terenie obozu, po którym może ona chodziła. Poprzez łzy wpatrywałam się w górę obuwia, zebraną po ofiarach i wszystkie pantofle wydawały mi się zdarte z jej stóp. Każdy grzebień z wielkiej sterty dotykał jej włosów, nim została ostrzyżona i wepchnięta w czeluść krematoryjnego pieca. Nie wiem, gdzie są jej prochy, nie mam na polskiej ziemi żadnej rodzinnej mogiły...”

Felicja Nowak żyje do dziś, mieszka w Kopenhadze. Nie mogąc znieść antysemickich nastrojów w Polsce, wyjechała 15 listopada 1971 roku. Opuściła ojczyznę. Tym razem nie miała wyboru, została do tego zmuszona, mimo że ,,każde źdźbło trawy ma swoje miejsce na ziemi, skąd czerpie życie i siły. Tak samo człowiek jest wrośnięty w kraj, z którego czerpie swą wiarę wespół z życiem”, jak pisał Józef Konrad Korzeniowski. To miejsce zostało jej odebrane. ,,Nie byliśmy już obywatelami tego państwa, w którym urodziliśmy się, chciano też odebrać nam własną osobowość i naszą przeszłość” – wspomina Felicja. W innym miejscu dodaje: ,,Daleko za mną pozostały –warszawska kamienica, w której mieszkałam przed wojną, rodzinny dom w Białymstoku, gdzie przezywałam radości i smutki i ten, z którego wyprowadzili nas na śmierć”. Niewiele pozostało pamiątek, niewielu znajomych. Tylko wspomnienia wypełniają pustkę w sercu. Taka jest cena życia, którą Felicja płaci każdego dnia.

Bibliografia:

  1. Szymon Datner (1966) Eksterminacja ludności żydowskiej w okręgu białostockim, W: Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego (paźdz.-grudz.), Warszawa
  2. Adam Czesław Dobroński (2001) Białystok. Historia miasta, Białystok
  3. Felicja Nowak (1991) Moja gwiazda, Białystok

Opracowanie: Joanna Kosk, VI LO w Białymstoku

ˆ góra strony